czwartek, 10 stycznia 2013
Ewa Chodakowska
Hmm.... Nie wzięło się to z powietrza, przeczytałam co nieco o niej u kuzynki. Na początku pomyślałam sobie, że nie ma sensu bo to kolejna kobitka, która próbuje wmówić nam jakie to męczenie się jest cudowne. Oglądałam ją przecież w PnŚ i nie wierzyłam, że to wszystko można robić z uśmiechem na ustach. Myliłam się! Któregoś dnia postanowiłam zrobić coś dla siebie, wiec dlaczego by nie zobaczyć co mi da Chodakowska. Zaczęłam od "skalpela" bo wszędzie trąbili, że najlżejszy a ja w połowie treningu miałam już serdecznie dość, ale w pozytywnym znaczeniu. Okazało się, że Ewa potrafi w fantastyczny sposób zmotywować do pracy a ćwiczenie sprawia dużą przyjemność. Pierwszy trening był ciężki ale każdy kolejny przyjemniejszy. Tak minął tydzień, potem były porządki przedświąteczne i święta, a następnie sylwester. To już siedem lat jak trzymam się pewnego postanowienia noworocznego, dlatego też warto było by wymyślić jakieś nowe. Wiele razy patrzyłam w lustro i myślałam "źle wyglądam", ale dopiero teraz miałam odwagę zrobić sobie zdjęcie a to co zobaczyłam było okropne! W ten oto sposób rozpoczęłam pracę z Ewą i może tym razem uda mi się bez wstydu założyć bikini latem. Najbardziej chyba działa na mnie to, że to co widzę na zdjęciu On widzi tak często a ja źle się z tym czuję. Pierwsze dni to "skalpel" potem trochę mini treningów spalających kalorie a teraz będę na przemian robiła "skalpel" i "turbo", bo pierwszy modeluje sylwetkę a drugi spala kalorie. On ćwiczy bardzo często, ponieważ ma treningi piłkarskie i mecze (zimą halówkę) a poza tym siłownię. Dlatego troszkę wiem co powinnam jeść, jak intensywnie ćwiczyć i jak często robić przerwy, a to bardzo mi pomaga. "Turbo" robiłam dziś pierwszy raz i zrobiłam tylko kawałek aby nie forsować się nadmiernie, ale jutro myślę, ze uda mi się ukończyć trening w całości. Obiecałam, że nie będę się ważyła, ale zmierzyłam się i będę obserwowała efekty. Liczę na to, że nie braknie mi zapału i osiągnę moje marzenia. Będę silna :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Zobaczysz, że endorfiny będą szaleć! :) Ja do turbo się nie dotykam na razie, nie daję rady kondycyjnie... Na razie styczeń jest pod znakiem skalpela, a potem zobaczymy. :)
OdpowiedzUsuńI naprawdę się nie waż, bo to bez sensu. I pamiętaj o jedzeniu co 2-3 godzin. Na początku jest ciężko, ale z czasem się przyzwyczaisz i będziesz czuć się lepiej i lżej. :)
Nie ważę się :) Spróbowałam Killera oraz Turbo i to drugie bardziej mi odpowiada. Bardzo pozytywnie mnie to wszystko nastraja :) Całe zło ze mnie schodzi :)
Usuń