piątek, 29 listopada 2013

Brak czasu

Ostatnio jestem dość zabiegana i ciągle mam coś do zrobienia, dlatego też czasem brakuje mi czasu na przyjemności i odpoczynek. W tym roku zapisałam się na studium i jeśli się postaram, to za dwa lata będę technikiem rachunkowości. Nauka jest w weekendy a to powoduje, że mój czas wolny został drastycznie okrojony, jednak jestem bardzo zadowolona ze swojej decyzji. Zaczynam się też zastanawiać, czy to nie jest właściwa droga jaką powinnam była obrać, parę lat wcześniej, gdy szłam na studia. W każdym razie na kolejnym zjeździe mam pierwszy egzamin i wtedy zobaczymy jak to wszystko wygląda.

Poza tym moja aktywność fizyczna pochłonęła mnie bez końca, niestety mój "trener" wyjechał i zrobiło się smutno na siłowni. Takich ludzi powinno być więcej, ten człowiek dał mi tyle pozytywnej energii, poprawił moje błędy, podsunął pomysły na przyszłość i jako jedyny potwierdził, że robię to w jakimś celu. Ćwiczę dla siebie, nikogo nie gonię, cieszę się ze swoich postępów i dążę do doskonalenia techniki. Lubię kiedy jest obok mnie ktoś bardziej doświadczony, osoba która może poprawić moje błędy, ale czasem lubię też być sama, włączyć dobrą muzykę i wyrzucić z siebie całą nagromadzoną złość. To pomaga. Drażni mnie jednak słuchanie ósmy raz tej samej piosenki, która już powoduje u mnie odruch wymiotny.



Często ludzie oceniają nas przez pryzmat swojej osoby, a ja bardzo tego nie lubię. Męczą mnie osóbki, które słuchają modnej muzyki (tj. do znudzenia puszczanej przez stacje radiowe i telewizyjne), ja lubię tych którzy są oryginalni, którzy lubią alternatywne dźwięki. Jestem bardzo otwarta na nowe rytmy i jedynie disco polo nie preferuję (chyba że jestem w poważnym stanie upojenia, co mi się ostatnio bardzo rzadko zdarza). Muszę przyznać, że muzyki pewnego rodzaju słucham sporadycznie i jak się dziś okazuje mam czego żałować. Takie podejście miałam do polskiego hip-hopu i jakże mile się zaskoczyłam, gdy ściągałam sobie utwory na siłownię. Zyskałam nowe spojrzenie na ten typ muzyki i na pewno będę starała się nadrabiać moją niewiedzę w owej dziedzinie. Ostatnio też jestem pod wrażeniem dobrych greckich piosenek.

Jak to często bywa, kiedy mamy najwięcej planów coś się nam przyplącze i tak właśnie złapałam grypę żołądkowo-jelitową. Fatalna sprawa, nikomu nie polecam. Okazuje się, że można 24 godziny mieć wyjęte z życia i jeszcze zastanawiać się jak nie zaszczepić tego wirusa komuś innemu. Oby więcej mi się to nie przytrafiło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz