środa, 8 stycznia 2014

Nowy rok

Mamy kolejny rok 2014, to straszne jak ten czas ucieka. Jak zwykle mam postanowienia noworoczne, ale nie wiem czy uda mi się ich dotrzymać, mimo to wierzę w swoje możliwości, ponieważ jedno postanowienie trwa już nieprzerwanie 9 lat i jestem z tego dumna. Nie muszę sobie obiecywać, że będę regularnie ćwiczyć, bo i bez tego tak będzie. Nie muszę wieszać nad łóżkiem kartki, że będę się zdrowo odżywiać, bo weszło mi to w krew. Za to chciałabym zrobić wszystko, aby poprawić swój rozwój osobisty i z tym są związane moje postanowienia. Mam przed sobą dwa egzaminy, jeden już za sobą i mam wrażenie, iż w końcu robię coś co lubię. 

Planów na ten rok jest mnóstwo a te najważniejsze to: po pierwsze wizyta u dentysty i usunięcie aż trzech zębów (cholernie się boję, bo nie przepadam za dentystą), po drugie wizyta u okulisty i nowe okulary, po trzecie właściwa pielęgnacja włosów, bo ostatnio krucho z nimi. Pozostałe plany są bardziej przyziemne.

Dziś jest jeden z fatalnych dni w miesiącu. Dzień kiedy zastanawiam się jak wstać z łóżka. Dzień kiedy nic mi nie pomaga poza silnymi lekami przeciwbólowymi. Próbowałam już wielu sposobów na poradzenie sobie z bólem jak np. butelka z gorącą wodą, ziółka i ruch. Niestety nic nie pomaga. Denerwuje mnie też, kiedy słyszę z ust jakiejś głupiej baby, "ból kobiet przy okresie jest urojony". Chętnie się z nią zamienią, niech zobaczy jak los był dla mnie niełaskawy. Zamiast się cieszyć, że ona nie ma problemów w te dni, to sprawia, że mi się otwiera nóż w kieszeni, ponieważ mam czasem takie myśli, że najchętniej wydrapałabym macicę widelcem. Podobno jak ktoś ma bule krzyżowe (ja), to przy porodzie będzie to samo, ale pomnożone przez 9. W takiej sytuacji z jednej strony pragnie się dziecka, a z drugiej myśli się "jak ja to przeżyję". Ktoś może sobie pomyśleć, że jestem lekomanką, nie - nie jestem, bo raczej rzadko zdarza mi się w innych okolicznościach brać leki. 


1 komentarz:

  1. Kochana, ja przezylam porod z takimi bolami krzyzowymi, choc panikara ze mnie do potegi, to i Ty przezyjesz :)! Co do dentysty, oj boje sie jak cholera i rowniez odkladam wizyte, ktora powinna byc juz dawno "na wczoraj" ;/ W kazdym razie, zycze Ci spelnienia zamiarow i planow w 2014 :)

    OdpowiedzUsuń