Gdy chodziłam do podstawówki zawsze wydawało mi się, że dziewczyny noszące okulary wyglądają atrakcyjniej od pozostałych i nawet marzyłam o okularach zerówkach. Pamiętam jak w liceum zaczęłam słabiej widzieć i strasznie się z tego powodu czułam, ponieważ bez okularów nie było mowy o schowaniu się w ostatniej ławce. Poszłam do okulistki, która dobrała mi okulary, jak się później okazało źle!! Optyk nie potrafił mi dobrać dobrze pasujących oprawek i tak chodziłam w brzydkich okularach kompletnie nie zadowolona ze swojego wyglądu. Na pierwszym roku studiów traf chciał, że okulary się popsuły i dzięki temu zmusiłam się aby iść do okulisty, do którego od dawna się wybierałam. Okazało się, ze wzrok jeszcze mi się pogorszył, a było to spowodowane dobraniem za słabych szkieł do moich pierwszych okularów. Po kolejne poszłam do "Pana Hilarego" i byłam oczarowana zarazem ogromnym wyborem oprawek, jak i miła oraz fachową obsługą. W końcu miałam okulary o jakich marzyłam i w dodatku dostałam gratisowe okulary awaryjne. Już sporo wody w rzece upłynęło od tamtego dnia (czytaj lat) a ja nadal mam wadę wzroku na tym samym poziomie. Niestety moje ukochane oprawki zniszczyły się w stopniu nie pozwalającym na dalsze ich użytkowanie, ale w pomoc przyszły mi moje awaryjne okularki. Obecnie w planach mam kolejną wizytę u okulisty, aby sprawdzić stan oczu, ale chcę to odłożyć trochę w czasie ze względu na rozpoczęcie ćwiczeń.
Teraz właśnie nastał czas na część właściwą. Już w liceum koleżanka pokazała mi pewną książkę, ale jak byłam zbyt młoda i niedojrzała na takie sprawy. Jakiś miesiąc temu przypomniałam sobie o owej pozycji i wypożyczyłam ją. Jak już mnie coś zainteresuje, to nie ma zmiłuj, muszę przeczytać jak najszybciej i nic innego w danej chwili się dla mnie nie liczy. Tak było z "Widzieć bez okularów" Marylin B. Rosanes-Berrett. Niby wszystko co autorka napisała jest takie banalne i dziwne, że aż trudno uwierzyć w działanie tak prostych metod. Ja jednak nie lubię być niedowiarkiem, więc zabrałam się do pracy za ćwiczenia rozluźniające i te na krótkowzroczność. Jakie są efekty? W prawdzie jestem dopiero na początku tej drogi, ale już widzę różnicę!! Jestem w stanie z każdym dniem zwiększać odległość od telewizora i jednocześnie nadal widzieć wyraźnie. Oczywiście w obecnej chwili są to centymetry, ale jak na tak krótki okres stosowania tych technik, rezultat jest zadowalający. Jestem uparta, więc może uda mi się osiągnąć cel i widzieć bez okularów.
Teraz chciałam zauważyć jak dziwni ludzie piszą blogi. Są osoby piszące naprawdę fajne blogi, poruszające ciekawe tematy, które bardzo polubiłam, ponieważ mają pozytywne podejście do życia. Potrafią przyjąć do siebie uwagi, wytłumaczyć dlaczego jest tak a nie inaczej, pomóc w każdy możliwy sposób. Ale są też blogerki (tego typu blogera jeszcze nie spotkałam) oraz czytelniczki, które potrafią tylko krytykować wszystko i wszystkich naokoło i nie wolno zwrócić im uwagi . Szkoda, że w taki sposób wylewają swoje frustracje, bo podejrzewam że mogą to być wartościowe osoby. Ja potrafię przyznać się do błędu, wytłumaczyć, czy przeprosić, pytanie czy inni też.
Jak robiłam soczewki to mądra kobieta powiedziała mi, że to jest typowy błąd okulistów-dawać szkła o mniejszej mocy, bo oko ma pracować i wada się zmniejszy. Efekt jest taki, że oko pracuje więcej żeby dobrze widzieć i wada się pogłębia. :/ Tylko jak się ma naście lub kilka lat to się takich rzeczy nie wie i ślepo wierzy okuliście, bo dla większości okulary to kara...
OdpowiedzUsuńA co do tej książki to dawno temu słyszałam o tych ćwiczeniach. I dają efekt, ale nie na stałe... A przy dłuższym 'stosowaniu' można zrobić sobie krzywdę, niestety.
Zawsze do takich metod trzeba podchodzić z rozsądkiem. W każdym razie dużo się na ten temat naczytałam i albo te techniki pomagały, albo pozostawiały wzrok na tym samym poziomie, dlatego chcę zaryzykować, bo nic nie stracę.
UsuńTo fajnie i okulista i optyk spartolili Ci kilka lat :/ Dobrze, ze po tym czasie trafilas na kompetentne osoby! Przyznam szczerze, ze o tej ksiazce wczesniej nie slyszalam- ja sama nie mam problemow ze wzrokiem, jednak brzmi zachecajaco :) Mam nadzieje, ze za jakis czas, podzielisz sie efektamI :)
OdpowiedzUsuńPewnie, że się podzielę:) Jestem już w trakcie czytania kolejnej książki na ten temat:)
UsuńTo dobrze, ze znalazlas ciekawe pozycje :)
UsuńKochana, podalas u mnie linki do metod nakrecania sie bez uzycia ciepla i pisalas, ze masz juz 3 metody, ale nie napisalas, czy Cie do listy dopisac ;) Mam nadzieje, ze przylaczysz sie do akcji :) Daj znac, a jesli tak, to chetnie poznalabym przy okazji Twoje imie :) Pozdrawiam cieplutko :)
po książkę z ciekawości sięgnę :) sama mam -2,5 i nosze okularki, a podreparować wzrok się przyda.
OdpowiedzUsuńJa już widzę efekty:)
Usuńtakie posty jak ten aż miło się czyta ;)
OdpowiedzUsuńp.s. zapraszam na konkurs, do wygrania voucher o wartości 30$ na okulary, informacje tutaj: http://olusky.blogspot.com/2014/03/firmoo-giveaway.html
Dziękuję za miłe słowa:)
UsuńOkulary nosiłam 9 lat w wieku dziecięcym. Teraz mam już lepszy wzrok -0,5 i nie ma takiej konieczności. Nigdy nie czułam się źle w okularach .
OdpowiedzUsuńteż jako młoda dziewczyna /-nka marzyłam o okularach ;) Oby udało Ci się pozbyć wady wzroku :)
OdpowiedzUsuńJa nie widzę nic złego w nawet negatywnych komentarzach, no chyba, że są po prostu złośliwe, ale na razie na takie nie trafiłam u siebie :)
Ja w szkole podstawowej nosiłam okulary, ale jakoś nigdy ich nie lubiłam, na szczęście okulista solidnie i fachowo dobrał szkła, więc już w technikum widziałam wszystko bez okularów, tak zostało po dziś dzień ;) Ale podejrzewam że moja praca ( na komputerze ) w przyszłości może przyczynić się do pogorszenia wzroku.
OdpowiedzUsuńTobie życzę powodzenia, aby Twoje starania przyniosły oczekiwane efekty :)
Trafiłaś na dobrego okulistę, szkoda że tak niewielu ich jest.
Usuń